Któregoś razu, gdy biegałam na bieżni i myślałam o niebieskich migdałach, coś mnie trafiło. Rozglądając się w okół, zobaczyłam, że na sali siłowni, nie ma ani jednej osoby przy kości (bo o tych, z nadwagą to już nie wspominam), a ja sama jestem tutaj chyba największym hipopotamem. Wiem, wiem, że może to też być przypadek, że akurat na tą siłownię, na którą ja sama uczęszczam, po prostu nikt taki nie przychodzi, ale nie ma nic bardziej mylnego! Tak się składa, że w ciągu całej swojej kariery chodziłam w dwa takie miejsca i tam również, dziwnie się składało, że tylko ja byłam pulchna, a wokół mnie same marchewko-żerne kobitki. Zbadałam również temat, wśród innych swoich koleżanek i one też doszły do podobnych konkluzji. Jedyne osoby, które przychodziły i miały widoczne problemy z wagą, to byli Panowie.
Tak więc, skąd taki paradoks, że na siłownię nie przychodzą osoby (a zwłaszcza kobiety), które najbardziej tego potrzebują? Odpowiedź jest bardzo prosta - ze strachu! Ja wiem o tym doskonale, i Wy pewnie też, moje kochane, że nie ma nic gorszego, niż oceniające spojrzenia, wstrętne miny, czy chichoty za plecami w stylu "co ona ze sobą zrobiła?!". Nie raz padałam ofiarą żartów i wyzwisk, ze względu na swój rozmiar, dlatego też rozumiem strach i obawę, jaka towarzyszy w pójściu na siłownię. Jest tam pełno pięknych, wyćwiczonych kobiet (które tylko mogą spotęgować moje kompleksy), mężczyzn, często z ciała jak z żurnala i kiedy stoi się pośród nich, w za dużej koszulce, dzięki której, można ukryć co nie co, nasuwa się tylko jedno pytanie "co ja tutaj kurwa robię?!"
No to ja Ci, chętnie odpowiem. Przyszłaś tutaj zmienić swoje życie! Wszystkie bzdury, którymi nabijają Wam głowy w TV, możecie od razu wyrzucić w niepamięć. Siłownia wcale nie jest pełna pięknych ludzi, którzy tylko czyhają, czy za rogiem, u jej bram nie stanie jakiś grubas, z którego można się powyśmiewać. Każdy jest tam tak naprawdę zajęty sobą, skupiony na swoim treningu i zastanawiający się, czy faktycznie śmierdzi (przez intensywność ćwiczeń oczywiście) jak cała reszta w okół. Wiadomo, jak wszędzie znajdą się gwiazdeczki, które przychodzą pojeździć sobie na rowerku w pełnym makijażu, ale spokojnie, to nie jest liceum, tutaj chodzą jednak dorośli ludzie.
Okazuje się również, że są bardzo pomocni, ponieważ, jeśli nie wiesz, jak korzystać z jakiegoś sprzętu, zawsze ktoś Ci pomoże, podpowie. Ma się tutaj właśnie okazje nawiązać zdrowe relacje, wymienić doświadczeniami, bo pamiętajcie, Oni tam wszyscy, też kiedyś przyszli pierwszy raz!
Jak ja to uwielbiam mówić, "legendy głoszą, że ktoś ćwiczy w domu". Tak, wiem, że istnieją takie Ewenementy i naprawdę bardzo im zazdroszczę samozaparcia, ale bądźmy teraz przez chwilkę szczera same ze sobą. Ile z Was, kupiło w swoim życiu rowerek, bieżnię, stepper bądź jakikolwiek inny sprzęt i zarzekało się, że będzie na nim ćwiczyć, a teraz patrzycie za siebie, a z rowerka powstał wieszak na ubrania, a hantle dawno zniknęły pod warstwą kurzu, znajdującego się pod szafką.
Idąc na siłownię, ma się presję otoczenia. Inni ćwiczą, więc i Ty to robisz, tak jesteśmy skonstruowani. Poza tym, oni też Cię nakręcają do działania. Można tam zobaczyć to, jakby chciało się wyglądać w przyszłości, a nie ma nic lepszego, jak poczucie dumy z samej siebie, kiedy schodzisz z sali i ledwo człapiesz do szatni, z przyklejonymi włosami do czoła, i znakiem batmana z potu na tyłku.
Dlatego moje kochane, jak najbardziej polecam Wam pójście na siłownię, a najlepiej do takiej, gdzie w karnecie macie opcję treningu z trenerem. Dostosuje on wtedy plan do Waszych indywidualnych potrzeb, oczekiwań i możliwości, bo musicie pamiętać, że Wasze ciała, od dawna nie miały za wiele wysiłku fizycznego i żebyście na pierwszy raz, kiedy idziecie tam z zajebistą energią i werwą, zwyczajnie nie przegięły, nie daj Boże zrobiły sobie krzywdę, a przez to zniechęciły i zaniechały jakiekolwiek działania! Tak więc, Dziewczyny, pora brać się do pracy, Nowy Rok, tuż za pasem, a to najlepszy moment na noworoczne postanowienia i zmiany!
A na sam koniec, najlepszy trening (z humorem!), który sama również praktykuję i codziennie wzmacniam przez to swoją siłę woli ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz