sobota, 22 sierpnia 2015

Trening ogólnorozwojowy, część druga.

Bez zbędnego rozpisywania się, mam dla Was drugi dzień treningowy w mojej rozpisce ;) Trening obejmuje klatkę piersiową, biceps, triceps, barki, plecy, pupę, brzuch (przy każdym ćwiczeniu powinien być napięty), uda, oraz łydki. Jeśli następnego dnia wszystko będzie Was napierdalać i nie będziecie mogli się podnieść z łóżka, to znaczy, że robiliście to dobrze ^^

1. Rozgrzewka - dowolne kardio (bieżnia, rower, aergometr, orbitrek) interwałowo, od 7-10 minut.

2. Przyciąganie drążka podchwytem (serie 3, powtórzenia 10)

Usiądź jak najbliżej do przodu, wyprostuj plecy, ściągnij łopatki, a drążek złap podchwytem, nie tak jak jest na zdjęciu nadchwytem ( nadchwyt i podchwyt były w poprzednim treningu;)). Przyciągając drążek do siebie odchwyl się maksymalnie do tyłu wypinając pierś, a odkładając go do góry schowaj do przodu, aż do maksymalnego wyprostu rąk. Drążek powinien być nad czubkiem Twojej głowy.

3. Podnoszenie ciężaru do góry na maszynie - barki (s. 3, p. 12)

Dobierz odpowiednie dla siebie obciążenie i wyciskaj maszynę do góry. Na początku będzie ciężko, ale dasz radę. Pamiętaj o tym, aby nie odkładać ciężaru, powinieneś/powinnaś zatrzymać uchwyty na wysokości swoich uszu i znowu wyprzeć do góry. Pamiętaj też o tym, żeby energicznie podnosić ciężar do góry, a powoli odkładać go z powrotem. Dzięki temu mięśnie odczują pracę, a najważniejszy jest moment rozkurczu mięśnia.

4. Statyczne unoszenie ramion na boki (s. 3, p. 10) hantelki 2kg-3kg

Plecy proste i pilnuj się, aby łokcie zawsze podnosić na wysokość swoich barków. Mocno szarpnij podczas podnoszenia i powoli opuszczaj hantle na dół, do wyprostowania rąk.

5. Przyciąganie wąsko na TRX (s. 2, p. 10)

Swobodnie opuść się na TRX, wysuń nogi do przodu, plecy proste, brzuch napięty. Podciągaj się tak, aby ręce cały czas były blisko klatki piersiowej i do momentu maksymalnego ściągnięcia łopatek.

6. Przyciąganie szeroko TRX (s. 3, p. 12)

Zasada bardzo podobna jak w poprzednim ćwiczeniu, tylko tutaj nie uginamy rąk w łokciach tylko trzymamy maksymalnie wyprostowane i rozpieramy nimi na boki, cały czas mają je proste w łokciach. (wygląda to trochę tak jakbyś otwierał/ała dwuskrzydłowe drzwi dwoma rękoma). Siła z jaką napierasz na boki na linki TRX powinna Cię automatycznie pchać do przodu. Jeśli na obu wyprostowanych nogach jest Ci za ciężko, zawsze możesz jedną nogę ugiąć w kolanie i się nią zapierać.

7. Uginanie ramion z rotacją (s. 3, p. 10) hantelki 2kg-3kg

 Ćwiczenie bardziej skomplikowane niż wygląda, tak więc czytamy bardzo dokładnie. Aby było wygodnie możesz je robić na siedząco, ale cały czas musisz pilnować prostych pleców i napiętego brzucha. Tak więc zaczynamy od swobodnego trzymania hantelek wzdłuż tułowia. Następnie spinamy je do klatki piersiowej tak jak na pierwszym zdjęciu, nie za blisko, aby między ramieniem, a przedramieniem powstał kąt ok 30 stopni. Następnie odrywamy przedramiona i łokcie od klatki piersiowej i unosimy na boki, tak jak w ćwiczeniu nr 4, na sam koniec prostujemy łokcie jak w obrazku nr 2 i powoli opuszczamy hantle znów do dołu. Podczas opuszczania licz do 7, aby robić to powoli i w rytm.

8. Przysiad na sównicy (s. 3, p. 12) ciężar ok 30 kg.
Maszyna pilnuje za Ciebie prostych pleców, więc można na chwilkę się wyluzować. Pamiętaj aby stopy rozstawić maksymalnie na dwa górne rogi podpórki i zaczynaj do samej góry, tylko nie przeginaj kolan. Muszą one lekko zostać podgięte, a następnie schodź w dół, tak jakbyś chciał/chciała usiąść na krzesełko.

9. Wykroki chodzone (s. 2, p. 12 na jedną nogę) ciężar sztangi 20kg
Ćwiczenie wykonuj tak samo jak w poprzednim treningu z dnia pierwszego ;)

10. Uginanie nóg na maszynie (s. 3, p. 12)
Nie w tym wielkiej filozofii, choć komicznie może wyglądać, kiedy będziesz się gramolić na maszynę, Panowie lubią sobie looknąć wtedy na Twoją pupę, to zaręczam ;) Ale nie przejmuj się nimi i rób swoje. Pamiętaj aby energicznie podnosić ciężar i powoli go opuszczać, ale nie do odłożenia ciężaru. Trudniej, ale lepiej pracują mięśnie, a pupa się ujędrnia.

11. Martwy ciąg na prostych nogach ze sztangą (s. 2, p. 10) ciężar 20 kg.

Niesłychanie ważne jest tutaj aby zachować proste plecy!!! Pamiętaj o tym, aby w martwym ciągu nie ciągnąć ciężaru rękoma, one tutaj zasadniczo nie pracują i nie napinaj bicków. Pracujesz plecami. Podnosisz się i powoli opuszczasz, trochę tak jakbyś chciała przywitań się z Japończykiem, ładny elegancki ukłon i znowu do góry ;) Sztangę trzymaj jak najbliżej piszczeli i ud. Z tyłu nogi będą rwać, ale tak ma być.

12. Dowolne kardio (bieżnia rower, aergometr, orbitrek) od 40-60 minut.
Czyli klasyk w spalaniu tłuszczu. Rozgrzałaś/łeś swój metabolizm, to teraz wyciśnij maksimum kalorii po przed kardio ;)

Mam nadzieję, że się nie poddacie i dacie radę wykonać wszystkie ćwiczenia. W końcu jeśli ja to robię, to Ty też możesz ;)
Buziaki!

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Mój obecny trening ogólnorozwojowy.

Na Waszą prośbę wrzucam mój obecny trening, który wykonuję raz w tygodniu (mam rozpisane dwa dni treningowe, w jednym robię ten obecny, a drugi wrzucę Wam w późniejszym poście), a poza tym uczęszczam na ulubione zajęcia fitness dwa razy w tygodniu. Od razu muszę Was uprzedzić, że trening jest do wykonania na siłowni. Niektórych ćwiczeń możecie spróbować w domu, jednak korzystam również z maszyn, które ciężko by było pomieścić w domu;) Treningi są dla osób bardziej zaawansowanych, które mają podstawy wiedzy o technice ich wykonania. Jednak zachęcam każdego do spróbowania!

1. Na rozgrzewkę 10 minut orbitreku lub bieżni. Pamiętaj o odpowiednim oddychaniu. Najlepiej wykonuj ją interwałowo, aby jak najlepiej rozbudzić organizm.

2. Przysiad TRIX (serie 2, powtórzenia 15)



Przysiady z użyciem TRIXów, plecy proste, kolana nie wychodzą poza środek wierzchu stopy, pięty nie odrywają się od podłogi. Wykonujesz je z pomocą TRIXa, dzięki czemu można dopracować swoją technikę.

3.Unoszenie ramion na boki (s. 2, p. 12)

To ramiona i łokcie mają ciągnąć ręce do góry, nie na odwrót. Pilnuj prostych pleców, możesz pochylić się lekko do przodu, nogi szerzej niż szerokość bioder. Obciążenia od 2-4 kg.

4. Wyciskanie hantelek nad głowę (s. 3, p. 12)

Ćwiczenie można wykonywać na siedząco z oparciem lub bez. Z jest łatwiej ponieważ oparcie pomaga w utrzymaniu prostych pleców. Podnosimy ręce nad czubek głowy, ale nie do pełnego wyprostu łokci. Pamiętaj o tym, aby robić to powoli i dokładnie, wtedy czujesz, że mięśnie pracują. Obciążenie od 2-4kg,

 5. Podciąganie na maszynie (s. 4, p. 10)

Jest to nieziemski i wspaniały wynalazek, który odejmuje nam nieco kilogramów. Maszyna zwyczajnie odciąża Ciebie, przez co możesz nauczyć się podciągania, ćwiczysz ręce, aż w końcu będziesz mógł/mogła przejść na zwykły drążek. Pamiętaj o tym, aby podczas podciągania patrzeć w górę i wypychać klatkę piersiową również ku górze. Zaczynając mocno szarpnij rękoma, a opuszczaj się w dół aż do wyprostowania rąk. Wykonuje się to ćwiczenie z ułożeniem rąk w:
NADCHWYCIE
 PODCHWYCIE

6. Przysiady z piłką (s. 3, p. 12


Przysiady z piłką zdecydowanie są wskazane dla osób, które mają na początki z nimi problem. Piłka pomaga w zachowaniu prostych pleców, utrzymania pięt "przyklejonych" do podłogi oraz przyciskania pupy i lędźwi do tyłu. Po zrobieniu 12 przysiadu, nie prostuj się, tylko staraj się wytrzymać w pozycji jak na zdjęciu B przez minimum 20 sekund. (Uda drżą? Dobrze! Zaczęły pracować, a cellulit płacze;))


7. Wykroki ze sztangą (s. 2, p. 12 na każdą nogę)

Łączna waga sztangi nie powinna przekraczać 20kg, ale jeśli to dla Ciebie za dużo, weź mniej, lub na sam początek chodź ze zwykłym kijem. Sztanga pozwala utrzymać proste plecy. Wykroki nie muszą być wykonywane jedna noga za drugą, mogą one rozchodzić się na boki, byle by były dalekie, a kolano utrzymywało się nad podłogą.

8. Prostowanie ręki w stawie łokciowym (s. 3, p. 15)

Świetne ćwiczenie na triceps i dla Pań, niwelujące problem tzw. "albatrosków", które tak bardzo Nas irytują. Oprzyj się na ławeczce, lewą ręką złap jej prawy bok, oprzyj się lewym kolanem i piszczelem na ławeczce, a drugą nogę wystaw daleko za biodro. Łokieć przyklej do żeber i pracuj tylko przedramieniem. Obciążenie 2-4 kg.

9. Brzuszki skośne (s. 3, p. 15)

Naprzemienne spięcia brzucha- prawy łokieć do lewego kolana, lewy łokieć do prawego kolana, pamiętaj o tym, aby odrywać łopatki od maty.

10. Spięcia brzucha (s. 2, p. 20)
Z uniesionymi w kącie prostym nogami, wykonuj równomierne spięcia brzucha z oderwaniem łopatek od maty. Nie ciągnij rękoma karku, tylko trzymaj je swobodnie obok uszu.

11. Dowolne kardio - rower, orbitrek, bieżnia, aergometr 30-40 minut.

Mam nadzieję, że trening przypadnie Wam do gustu równie bardzo jak mi ;) Nie jest lekko, ale żeby osiągać coraz to lepsze efekty, trzeba zwiększać intensywność wykonywanych ćwiczeń, a co za tym idzie z każdym razem, Wasze tyłki będą jeszcze mocniej wołać Batmana o pomoc!
Bądźcie aktywni i pamiętajcie "ćwiczenia bez diety to jak seks bez kobiety" ;)
Buziaki!
P.S. Dzisiaj już ruszył mój fanpage, dlatego nie zastanawiaj się długo, tylko wbijaj, aby być jeszcze bliżej mnie ;) https://www.facebook.com/odrozmiaru54do40

wtorek, 11 sierpnia 2015

Wahania wagi w czasie odchudzania.

Powiedzcie szczerze, które z Was ważą się codziennie? ;> hmmmm? Myślę, że ręce w tej kwestii podniósł by niezły tłumek, bo i ja sama robiłam ten okropny błąd. Przede wszystkim, dlaczego popełniamy takie drobne błędy? Nie, nie dlatego, że lubimy się emocjonalnie podziargać, ale dlatego, że okres odchudzania jest podobny do dziecięcego wyczekiwania Bożego Narodzenia. Chciałybyśmy już, teraz, zaraz dostać ukochany prezent w postaci wymarzonej sylwetki, wchodzę na wagę a tutaj.... O Matko! Dwa kilogramy więcej! I wtedy uruchamiają się nasze damskie neuroprzekaźniki: "Boże spasłam się", "po co ja tyle jem", "mogłam ćwiczyć więcej", "Ty grubasie jak mogłeś do tego dopuścić", "Jak to się mogło stać, przecież wczoraj wszystko było w normie!". Takie i pewnie wiele wiele więcej cudnych pomysłów, przychodzi do naszych jakże skomplikowanych damskich czerepów, a odpowiedź jest prosta
KOBIETO CIERPLIWOŚCI!
No dobrze, wrzucamy na luz, ale skąd w takim razie biorą się takie wahania wagi? Nie martwcie się, już Wam wszystko tłumaczę, bo sama kiedyś przeżywałam podobne dramaty.
1. Zbieranie się wody w organizmie. Może to się dziać na skutek nadchodzącej menstruacji. Wtedy w naszym ciele szaleje burza hormonów, a nasz organizm przygotowując się na nadchodzącą miesiączkę, zbiera pewne zapasy wody. Dlaczego? A no dlatego, ze w trakcie menstruacji tracimy pewne ilości krwi i cwaniak, aby nie dopuścić do wykrwawienia, tą zebraną w tkankach wodę rozcieńczy z krwią płynącą w naszym ciele, przez co ubytki będą uzupełnione. Po drugie woda w naszych ciałkach zbiera się również (ja padłam ofiarą takiego zebrania w okresie grillowym) przez nadmiar soli, który dostarczyłyśmy sobie w posiłkach. Jak wiadomo, okres wakacyjny jest pełny imprez, alkoholu i grillowania. Oczywiście staramy się jak najlepiej utrzymać dietę i nie wystawiać się nie pokusy, ale ile można! Przecież wszystkie jesteśmy ludźmi i mamy czasem ochotę zjeść kiełbaskę, podskubać chipsa, czy wypić piwo. Wszystko fajnie, ale niestety w tych produktach jest od groma soli, a nasze ciała podczas właściwego i zbilansowanego sposobu odżywiania już dawno zapomniało czym jest ta sól. W momencie, kiedy zamiast pół łyżeczki stołowej dziennie, dorzucimy mu pół słoika owego specyfiku, to nie dziwmy się, że zachowuje się jak wariat.
Przy nadmiarze wody w organizmie czujemy się nabrzmiałe, pierścionki i bransoletki nie pasują, ale nie ma co popadać w panikę. Wystarczy dać sobie tydzień detoxu i wszystko wróci do normy. Wtedy na drugie śniadanie lub podwieczorek polecam picie koktajli oczyszczających z buraków, natki pietruszki, wody, cytryny, nasion chia, otrębów, płatków owsianych, jabłek, gruszek. Składniki można dowolnie modyfikować, a efekty poczujecie natychmiast.
2. Kolejną przyczyną niezgadzającej się wagi, z tą z dnia poprzedniego, jest najzwyczajniej w świecie zły moment ważenia. Robimy to zawsze na czczo, po wypróżnieniu i zawsze tego samego dnia danego miesiąca! A nie codziennie kochanie kobity! Co dziwnego w tym, że jednego wieczora zjadłam na kolację sałatkę i rano waga pokazała np. 65kg, a dzisiaj zjadłam dwie kanapki i jogurt, a rano dramat w łazience, bo na wadze 66kg! No nic, to zasługa naszej głupoty. O ile nasz metabolizm przyspieszył i działa na pełnych obrotach, to jednak nie jest on też cudotwórcą i na przetworzenie niektórych składników potrzebuje więcej czasu;)
3. A ostatnie i najważniejsze, o czym ja również w pewnym momencie zapomniałam- 1kg mięśnia objętościowo nie jest równy 1 kg tłuszczu. Nie dalej jak miesiąc temu przeżyłam koszmar, wchodząc na wagę zobaczyłam 2 kg na plusie. (to co się działo w mojej głowie, możecie przeczytać na początku owego posta) Nie wiedziałam jak to jest możliwe, w końcu regularnie ćwiczę i zdrowo jem. Dopiero po spotkaniu z trenerem sprawa się wyjaśniła. W okresie 1 roku przybyło mi 6 kg mięśni i o ile przez pewien okres tkanka tłuszczowa spadała, a mięśni przybywało, to nie było to odczuwalne na wadze. Ale kiedy doszłam do momentu, gdzie tkanka tłuszczowa stała, a mięśni przybywało, to stąd te magiczne 2 kg. Dlatego mojego kochane, pozwólcie sobie czasami na badanie struktury wewnętrznej masy ciała.
I przestańcie panikować. Waga nie może być dla Was ścianą płaczu, tylko przypieczętowaniem waszych codziennych starań. Nie ważcie się codziennie, tylko raz w miesiącu, a raz na dwa-trzy zbadajcie strukturę wewnętrzną, trzymajcie się swoich postanowień, dajcie odpoczywać ciału w okresie menstruacji, a wszystko będzie dobrze.
Wiecie, że jestem z Wami.
A tak poza tym, zastanawiam się na założeniem fanpag'a na facebooku. O wiele bardziej ułatwiło by mi to komunikację z Wami, miałabym szybszy dostęp do internetu, przez co mogłabym wstawiać krótkie posty, codzienny jadłospis. Bo jak same wiecie, prowadzenie bloga jest dość czasochłonne, oczywiście nie zamierzam z niego rezygnować kosztem FB, ale był by to fajny środek doraźny;) Jak zawsze czekam na Wasze opinie, a tymczasem kolejne motywatory dla Was, moje Kochane Witaminki! Pamiętajcie, że wszystko jest możliwe ;)
Przed:


 43 kg mniej:



Buziaki!