Dziś mam dla Was, moje Dziewczyny, coś dla ciała, ale również dla ducha! Za Waszą wytrwałość w związku ze świadomym odżywianiem, zrobiłam specjalnie dla Was bardzo, bardzo, bardzo zdrowe i smaczne ciasteczka zbożowo-bakaliowe. Oczywistym jest, że każda z nas ma ochotę na coś słodkiego i jak najbardziej się nam to należy za trudy, których doświadczamy każdego dnia. Przecież ile można w kółko żreć surowiznę?! A że sama jestem małym łasuchem, to wymyśliłam dla Was coś, co jedząc, nie macie prawa mieć żadnych wyrzutów sumienia, ponieważ wszystkie składniki są Wam bardzo niezbędne do codziennego funkcjonowania, dla zdrowia Waszej skóry, włosów, paznokci, ale przede wszystkim dla samopoczucia, bo która z Nas, nie czuje się lepiej, po zjedzeniu łakocia?
Składniki
-2 szklanki płatków owsianych
-4 łyżki stołowe otrębów pszennych
-1,5 szklanki mąki pszennej (można również użyć orkiszowej lub razowej)
-2 jajka
-0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
-0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-0,5 szklanki cukru trzcinowego
-100 g roztopionego masła
-3 łyżki wiórków kokosowych
-3 łyżki pestek słonecznika
-3 łyżki rodzynek (nie lubię ich w całości, więc zblendowałam je mniejsze kawałeczki)
-2 łyżki rozdrobnionych orzechów włoskich
-2 łyżki rozdrobnionych migdałów
-odrobina mleka 0,5% jeśli całość będzie zbyt sypka, do związania Waszej masy, nie może być lejąca, tylko stała!
Wszystkie składniki wrzucamy razem i w zależności od tego, jak lubicie Wasze bakalie, przepis możecie modyfikować, wzbogacić o żurawinę (ma zbawienny wpływ na drogi moczowe), suszone morele, czy śliwki i całą gamę innych orzechów, bądź wiórów. Formujecie z otrzymanej masy kuleczki, w wielkości zależnej od tego, jak duże ciacha chcecie. Takie kuleczki kładziecie na blachę przykrytą papierem do pieczenia i ugniatacie na płasko, żeby zyskały ładny owalny kształt. Pieczemy je w temperaturze ok. 160 stopni przez 15 minut, choć po 10 minutach warto do nich zajrzeć, bo każdy piekarnik jest inny. Kiedy krawędzie ciastek będą upieczone na złoty brąz, wtedy wyjmujemy i układamy do ostygnięcia. Polecam je spożywać wraz z kawką, kakao, mlekiem lub herbatką. Smacznego! Oto efekt moich działań;)
Buziaki!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz