piątek, 21 listopada 2014

Trening w plenerze.



Trening na łonie natury może być zdecydowanie bardziej przyjemny, od tego, który robimy w sali lub siłowni, która aż pęka w szwach od nadmiaru testosteronu. My kobiety, stworzenia z natury bardziej wrażliwe i delikatne nie chcemy, aby ktokolwiek nas oceniał. Nie ma nic przyjemniejszego, niż poranne ćwiczenia na świeżym powietrzy, sam na sam, ze swoimi myślami i własnym ciałem. Wiem też, że wiele z Was nie ma przekonania co do siłowni, lub zwyczajnie nie chce przeznaczać tyle pieniążków na przebywanie w miejscu, z którym się nie identyfikujecie. Dlatego też, chcę Wam dzisiaj przedstawić wariant treningowy w plenerze. Od razu Wam mówię, że do tego są potrzebne dwie osoby. No niestety, tak jest, że w parku lub innym miejscu, w którym chcemy ćwiczyć, nie ma żadnych maszyn etc. dlatego też, za maszynę posłuży nam ta druga osoba. Na pewno znajdzie się ktoś chętny, kto wybierze się z Wami, chłopak, przyjaciółka, brat lub siostra, ponieważ wiedzą, jak ważne jest dla Was odchudzanie, a sami nie stracą, na spędzaniu czasu na świeżym powietrzu.

1. Rozgrzewka

Jako rozgrzewkę, dla Moich kochanych Szczecinianek proponuję wejście marszem pod górkę w Parku Kasprowicza. Jest to idealne miejsce na trening w plenerze, właśnie ze względu na zróżnicowane podłoże, dużo zieleni i przede wszystkim czystość i spokój. Tak więc wchodzimy marszem pod słynną górę nad Rusałką, równym krokiem, wciągając powietrze nosem, a wypuszczając ustami. Następnie spokojnie z niej schodzimy na sam dół. Ćwiczenie najlepiej powtórzyć. W trakcie wchodzenia, nie zapomnijcie o rozgrzaniu rąk, stawów barkowych i nadgarstków po przez wymachy i skręty. Osoby, które nie mają czasu jechać do Parku, lub mieszkają dalej, na pewno mają koło swojego domu jakiś skwer zieleni z górką, dlatego wydaje mi się to dość optymalne dla wszystkich;)



2. Ćwiczenie pierwsze- baranki z powrotem między nogami.
Polega to na tym, że Wasza osoba towarzysząca staje kilka metrów przed Wami w rozkroku, ręce zgina w łokciach i opiera je stabilnie na udach, zginając ciało. Waszym zadaniem jest przeskoczenie jej/jego, tak jak skakaliśmy przez kozła w szkole. Pamiętajcie, aby w trakcie skoku położyć swoje ręce mniej więcej, między łopatkami osoby. W zależności od tego, na ile się czujecie, to Wasz towarzysz może się po prostu zniżyć, żeby nie było Wam ciężko go przeskoczyć. I nie martwcie się! Na pewno jesteście w stanie to zrobić, doskonale o tym wiem. Musicie zaufać swojemu ciału. Następnie wracacie z powrotem za plecy towarzysza, między jego nogami. Pamiętajcie o tym, że nie na czworaka. Kolana nie mogą dotykać ziemi. Będziecie troszkę wyglądać jak Spider-man;)



3. Ćwiczenie drugie- pchanie statuły.
Stajecie prosto i wyciągacie ręce do przodu, Wasz partner musi oprzeć się na tych rękach i zapierać się nogami z przodu. Dzięki temu stawia Wam opór i ćwiczycie odpowiednie partie mięśni. W takiej pozycji musicie "popchać" go przez ok. 50 metrów. Pamiętajcie o tym, żeby nie zapierać się zbyt mocno lub za lekko. Ćwiczenie należy powtórzyć 6 razy.



4. Ćwiczenie trzecie- przeciąganie.
Podobne do poprzedniego, tylko, że tym razem, to Wy stajecie z przodu, plecami do swojego partnera, wyciągacie ręce do tyłu, on łapie Was za nie i w taki sposób przeciągacie go do przodu. Również przez ok. 50 metrów (1 metr to ok. jeden duży krok), 6 powtórzeń



5. Ćwiczenie czwarte- pompki z przeskokiem.
Wasz partner leży na brzuchu wyprostowany. Wy stajecie przodem do jego boku i przeskakujecie go, po przeskoku, schodzicie do pompki (na początku może być na kolanach), wstajecie i kolejny skok i pompka. To ćwiczenie należy powtórzyć 8 razy.



6. Ćwiczenie piąte- ósemeczki
Osoba, która Wam towarzyszy staje w maksymalnie możliwym dla niej rozkroku. Wy będziecie kręcić ósemki w okół jego nóg. Po raz kolejny, musicie pamiętać, żeby nie chodzić na kolanach, tylko trzymać pupę wyżej i poruszać się na samych stopach i rękach. Po prostu znowu zmieniamy się w Spider Mana ;)



7. Na sam koniec, pamiętajcie o tym, żeby przynajmniej przez 10 minut potruchtać na dowolnej trasie. Po treningu siłowym, najlepiej jest zrobić ćwiczenia kardio, ponieważ w trakcie tego treningu Wasz metabolizm został postawiony na nogi, a podczas jednostajnego wysiłku fizycznego, jakim będzie ten bieg, spala się najwięcej kalorii.

Tak więc, to wszystko co mam dla Was, w kwestii ćwiczeń w plenerze. Pamiętajcie o tym, żeby po każdej serii ćwiczeń, zrobić sobie minutę przerwy, dla złapania oddechu. Chciałam również prosić Was o wyrozumiałość w stosunku do moich obrazków instruktażowych, ponieważ nigdzie w internecie nie mogłam znaleźć takich, które w idealny sposób pokażą daną pozycję, mam nadzieję, że te z mojej improwizacji oraz dokładny opis, Wam wystarczą. Ćwiczcie, oddychajcie świeżym powietrzem i cieszcie się naturą!
Buziaki



6 komentarzy:

  1. Witam, może Ty mi pomożesz bo już nie wiem co robic , mam 36 lat , w ciągu 7 mcy schudłam 30 kg z pewna dieta , jednak dieta była dość rygorystyczna , bylam slaba wypadaly mi wlosy i zwyczajnie miałam już dość monotonnego jedzenia , malutkie porcje mało kalorii a do tego ćwiczenia- bylam wyczerpana , przez kolejne 3 mce starałam się ja trzymać nadal jednak nie wychodzilo- podjadałam , nie miałam energii do treningów , przez co waga stanela (cieszyłam się ze nie rosla) . Postanowilam przejść na inna diete - w zasadzie to zdrowe iodzywianie , 5 posilkow , pełnowartościowych , kasze, ryz brązowy chude mieso bez smażenia , duzoooo warzyw owoce, regularne posilko, woda 2-3 litry i 3x w tygodniu treningi z trenerem , jestem pelna sil , energii , najedzona , c zuje się super zdrowo i lekko ale niestety waga nie spada ... zatrzymalo się :( wyniki mam dobre , tarczyca w porządku co może być przyczyna ze nie chudne już ? mysle ze diete mam super jest to dieta n przyszpieszajaca metabolizm Haylie Pomroy i stosuje się w 100% , każdy mi mowi ze organizm musial odpocząć ze tak jest ze się czasem waga stabilizuje ale żeby nie odpuszczać i wkoncu ruszy , ale kiedy ? i czy na pewno :) a może jeszcze jakies inne badania powinnam zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga,
      czy ta dieta jakoś się nazywała? Czy to było coś w stylu Dukana, czy raczej z serii dieta 1000kcal? A ile czasu jesteś już na tej diecie dotychczasowej? Tej na której czujesz się zdrowo? Bardzo dobrze, że zjadasz 5 posiłków dziennie, ale może znajduje się w nich za dużo cukru? Lub używasz produktów kalorycznych? Na diecie redukcyjnej powinno się, przy oczywiście aktywności fizycznej, zjadać ok. 1500kcal dziennie. Czy zdarza Ci się podjadać między posiłkami? Jaki trening stosujesz? Pamiętaj, że najlepsze efekty daje kardio i trening wysiłkowy ;) Czekam na odpowiedzi, aby jak najlepiej Ci pomóc;) Buziaki

      Usuń
  2. dodam ze mam nadal otylosc i ok 20 kg jeszcze do zzucenia a to nie mało

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprzednia dieta gaca system ,teraz dieta pani Haylie Pomroy, mam jej ksiazke dieta wydaje się być bardzo dobra nie podjadam pomiędzy posiłkami, słodkiego nie jadlam od 10 mcy , w diecie tez nie ma nic słodkiego , owoce sa ograniczone, najwięcej warzyw ,przez ten czas nauczyłam się ze nie wystarczy podietowac przez kilka mcy , wiem ze musze zmienić nawyki i stosować je już do końca zyc, po 10 latach odchudzania z efektami jojo jestem starsza i mądrzejsza :) treningi to 2x w tygodniu z trenerem personalnym - typu fitness ,ciężarki i kardio + 1 trening w domu kardio na bieżni w pulsie spalającym tłuszcz , poprzedni miesiąc był spadek 1 ,3 kg teraz po 3 tygodniach 1 kg

    OdpowiedzUsuń
  4. przeraszam teraz po 3 tygodniach miało być 0,1 kg czyli 100 gram mniej na wadze w ciągu 3 tygodni , nie licze kcal bo dieta tego nie wymaga , moje posiłki to . np. sniadanie szklanka platkow owsianych + owoce, 2 sn. owoce, obiad szklanka kaszy gryczanej, kuskus, komosa, brzy brązowy + 150 g miesa lub 200 ryby + warzywa około 250g , podwieczorek zazwyczaj warzywa , kolacja bialko i mniej warzyw , do tego zdrowe oleje na zimno, orzechy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Czytelniczko,
      powiem Ci szczerze, że jestem niesłychanie zdziwiona, że pomimo tak zdrowego odżywiania i ruchu, Twoja waga ani drgnie, bo 100gram na 3 tygodnie to w zasadzie nic. Myślę, że może być tak jak piszesz, że Twoj organizm i metabolizm został bardzo spowolniony przez poprzednią dietę, a teraz musi się ustabilizować. Polecam stosowanie naturalnych przyspieszaczy metabolizmu ( na czczo szklanka wody z cytryną, zielona, biała, czerwona herbata, orientalne i ostre zioła i przyprawy-kurkuma, imbir, cynamon, curry, chilli itp) ale przede wszystkim spożywanie dużej ilości błonnika, dziennie powinniśmy zjadać go ok 25g, sprawdź jak wygląda to w Twojej diecie. Jeśli masz problem z rozpoznaniem produktów błonnikowych, u mnie na blogu znajdziesz wpis na ten temat. Przyczyną niskiej utraty wagi może być również zatrzymanie się wody w organizmie. Czy czujesz się opuchnięta, nabrzmiała, masz problemy ze ściągniem np. pierścionków z palców lub coś podobnego? Myślę, że warto to sprawdzić. Czytałam również ostatnio, że powolnym spadkiem wagi podczas diety, może być nieodpowiednio dobrana dieta do Twojej grupy krwi. Wszystko w naszym organizmie jest w zasadzie uwarunkowane genetycznie, tak jak i metabolizm. Np. ja mam grupę krwi A+, a to oznacza, że jestem roślinożercą i faktycznie tak jest, moje ciało gorzej radzi sobie z trawieniem mięs i nabiału, za to bez problemu z roślinami, owocami i nasionami. Myślę, że powinnaś również rozpatrzyć swój jadłospis pod kątem jedzenia zgodnego z grupą krwi. W internecie znajdziesz masę artykułów na ten temat. A czy rozmawiałaś na ten temat z trenerem i lekarzem? Co oni Ci powiedzieli?
      Pozdrawiam ;)

      Usuń